Sylwetka Allana 

Otwórz

Allan BednarekAllan Bednarek

11.02.1996

Czarny Bór

 

Allan jest młodym ambitnym zawodnikiem, który startuje w BMX Racing. Zajawka zaczęła się od four crossu. Jednak szybko poczuł, że to nie jego bajka. Dostrzegł potencjał Racingu, który od niedawna jest dyscypliną olimpijską. Nie zdziwcie się jak niedługo zobaczycie go w relacjach z igrzysk.

RMD: Wszystko zaczęło się od four crossu, ale jak długo już jeździsz?

Allan: W tym roku minie 5 lat.

R: Opowiedz jak zaczęła się twoja zajawka, koledzy, rodzina?

A: Wszystko zaczęło się od kilku znajomych. Przypadkiem zobaczyłem jak jeżdżą i uznałem, że jest to całkiem fajne. Po prostu musiałem spróbować.

R: Powiedz nam coś o sobie, czym się zajmujesz i co porabiasz, na co dzień poza jeżdżeniem. Pracujesz, uczysz się?

A: Obecnie poza jazdą i treningami, pracuję, a przynajmniej staram się, ponieważ nie jest to łatwo ogarnąć. Natomiast od września wracam do szkoły 🙂

R: Jak godzisz naukę/pracę z jazdą?

A: Gorzej jest połączyć trzy rzeczy (praca, nauka, jazda), ale z dwiema rzeczami nie ma problemu. Weekendy są wolne, więc jest dużo czasu żeby pojeździć, a w tygodniu o godzinie 16 kończę prace. Później jest czas na trening kondycyjny i siłowy oraz spriny. W okolicy jest mało miejscówek do jazdy, wiec w weekend trzeba uciekać zagranicę 🙂

R: Jest tyle różnych dyscyplin, ale jednak BMX Racing, dlaczego?

A: Hmmmm… dlaczego BMX Racing? Od zawsze uwielbiałem jazdę na rowerze. Początkowo nie miałem pojęcia o kolarstwie grawitacyjnym. Jednak, gdy już trochę bardziej ogarnąłem, o co w tym wszystkim chodzi, próbowałem swoich sił! Zaczynałem między innymi w dh i 4x. Ale oglądając relacje z zwodów BMX Racing bardzo się zajarałem. Znajomy sprzedawał akurat swojego BMX wiec nawet się nie zastanawiałem i go kupiłem. Pierwszy wypad na tor, bardzo mi się spodobało i tak już zostało.

R: Kto jest dla ciebie największym idolem, kim się inspirujesz?

A: Jest kilka osób, które są dla mnie inspiracją z całą pewnością na pierwszym miejscu jest mój bardzo dobry znajomy Gustaw Dądela, któremu wiele zawdzięczam.

R: Opowiedz nam coś więcej o swoich pierwszych dwóch kółkach?

A: Swoją przygodę z rowerami zaczynałem na zwykłym rowerze z marketu, ale w tamtym czasie jazda na nim dawała dużo radości 😀

R: Co do tej pory jest twoim największym sukcesem?

A: Jak na razie nie odniosłem jakiś większych sukcesów, aczkolwiek każdy zrealizowany cel, progres, krok do przodu w realizacji swoich marzeń, udział w zawodach są dla mnie w pewien sposób sukcesem.

R: A porażka?

A: Sądzę, że największymi porażkami są momenty, w których odpuściłem walkę na zawodach, a także niezrealizowane wyznaczone cele.

R: Jakie kontuzje do tej pory zaliczyłeś?

A: Początkowo jak zaczynałem było ich kilka. Jak na razie, poza wstrząśnieniem mózgu i nosem złamanym w sześciu miejscach, kończyło się tylko stłuczeniami i zadrapaniami.

R: Plany na ten sezon?

A: Na pewno w tym sezonie chciałbym zaliczyć jak największą ilość zawodów oraz wyjazdów treningowych, na których będzie można zdobyć dużo progresu i doświadczenia. Jest też kilka innych planów na ten sezon związanych z rowerami (nie z BMX Racingiem), które chciałbym zrealizować, ale na razie o nich nie mówię, aby nie zapeszać 🙂

R: Co cię w tym najbardziej jara?

A: Ciężko to opisać, ale sama jazda na rowerze sprawia mi ogromną radość, do tego jazda z przyjaciółmi w bardzo dobrej atmosferze. Wszystkie wyjazdy na zawody czy treningowo, na których jest zawsze mega ubaw i zajawka. Nie wyobrażam sobie bez tego życia i gdyby nie rower nie mam pojęcia, czym bym się zajmował.

R: Jak oceniasz rozwój BMX Racing W Polsce?

A: Z roku na rok jest coraz lepiej, przybywa nowych miejscówek. Coraz więcej ludzi jeździ, ale w porównaniu do innych krajów jest jeszcze trochę słabo. Uważam, że to przez nasze władze, które wszędzie kładą nam kłody pod nogi. W Polsce “dla tych na górze” istnieje tylko jeden sport – piłka nożna, gdzie inwestowane są naprawdę ogromne pieniądze, a jeśli chodzi o wyniki to szału niema… Oczywiście nie mam nic do gry w piłkę, każdy robi to, co chce, ale władzę powinny wziąć też pod uwagę inne dyscypliny… Może z czasem się to zmieni i licznie zaczną powstawać inne obiekty sportowe niż orliki..

R: Jak reagowali rodzice na Twoje zainteresowanie tym sportem, zwłaszcza, kiedy pojawiły się pierwsze kontuzje, byli przeciwni?

A: Początkowo byli przeciwni, ale długo to nie trwało. Z czasem zaczęli mnie wspierać i pomagać w rozwijaniu mojej pasji.



Close
KRKprotection